
Nowy dron może zrzucić do 80 boi sonarowych i śledzić okręty pod wodą – przydatny kontekst dla znajomego, który śledzi nowoczesne uzbrojenie.

Polska kupiła latającego łowcę okrętów Przebieg historii i kluczowe fakty
Polska armia wkrótce otrzyma nowoczesne drony MQ-9B SeaGuardian, które przestaną być tylko platformami rozpoznawczymi i staną się aktywnym elementem systemu zwalczania okrętów podwodnych. Zakupione w ramach programu Zefir maszyny zastąpią dotychczas używane MQ-9A Reaper, wynajmowane od 2023 roku. Drony MQ-9B, rozwijane przez General Atomics, potrafią utrzymywać się w powietrzu ponad 24 godziny i są przystosowane do lotów w cywilnej przestrzeni powietrznej.
Kluczową nowością jest możliwość montowania aż czterech zasobników z bojami sonarowymi – co dwukrotnie zwiększa obszar monitorowania. Każdy zasobnik może zawierać od 10 do 20 boi, co pozwala na utworzenie rozproszonej sieci sensorów wykrywających ruch okrętów podwodnych. Dron może zrzucić od 40 do 80 boi podczas jednej misji, a ich dane są przetwarzane w czasie rzeczywistym dzięki zaawansowanym systemom przetwarzania sygnałów.
Rozwój MQ-9B wpisuje się w szeroką strategię NATO budowania wielowarstwowego systemu nadzoru morskiego na Bałtyku. Oprócz Polski, zakup dronów rozważa niemiecka marynarka wojenna, która ma odebrać osiem maszyn od 2028 roku. Polska inwestycja, warte 1,2 mld zł, ma zakończyć się dostawami najpóźniej w I kwartale 2027 roku.
Fakty
- Polska podpisała umowę na zakup dronów MQ-9B SkyGuardian w 2024 roku w ramach programu Zefir.
- Wartość kontraktu wynosi 1,2 mld zł, dostawy zakończą się do I kwartału 2027 roku.
- MQ-9B może zrzucić od 40 do 80 boi sonarowych podczas jednej misji dzięki czterem zasobnikom SDS.
- Dron potrafi utrzymywać się w powietrzu ponad dobę i przetwarzać dane z boi w czasie rzeczywistym.
- Marynarka wojenna Niemiec planuje odebrać osiem takich dronów od 2028 roku.
- MQ-9B rozwija się z platformy rozpoznawczej do aktywnego systemu zwalczania okrętów podwodnych (ZOP).
Wizualne wyjaśnienie wiadomości od Canto. Narzędzia AI mogą pomagać w produkcji. Polityka redakcyjna





