
To technologia, która jeszcze nie działa, ale już zmienia sposób myślenia o przyszłości, daje sporo wspólnego kontekstu koledze, który śledzi innowacje.

Świat czeka na Q-Day Przebieg historii i kluczowe fakty
Komputery kwantowe to dziś nie potężne maszyny, ale raczej eksperymentalne prototypy, które przypominają pod względem programowania pierwsze komputery z lat 40. XX wieku. Prof. Wojciech Bożejko z Politechniki Wrocławskiej, specjalista od informatyki kwantowej, podkreśla, że obecny stan tej technologii to etap prób i błędów – brakuje nie tylko mocy obliczeniowej, ale przede wszystkim algorytmów, które mogłyby ją wykorzystać. Obecne komputery kwantowe działają na zasadzie koprocesorów, wspieranych przez superkomputery klasyczne, w podejściu hybrydowym. Najlepsze maszyny ogólnego zastosowania mają dziś ok. 400 kubitów, a wyżarzacze kwantowe – ponad 5600, ale nie nadają się do wykonywania bramek kwantowych.
Fakty
- Prof. Wojciech Bożejko z Politechniki Wrocławskiej prowadzi badania nad optymalizacją kwantową i sterowaniem procesami.
- Obecne komputery kwantowe programuje się ręcznie, podobnie jak pierwsze komputery z lat 40., bez języków wysokiego poziomu.
- Istnieje zaledwie kilkadziesiąt algorytmów kwantowych, w tym Shora i Grovera, podczas gdy w informatyce klasycznej powstaje rocznie setki tysięcy nowych algorytmów.
- Q-Day to termin opisujący moment, w którym komputery kwantowe złamią obecne szyfry, np. 2048-bitowe klucze, co wymaga ok. 10 000 kubitów.
- Komputer kwantowy ODRA-5 na Politechnice Wrocławskiej ma 5 kubitów i służy celom dydaktycznym, działa bezawaryjnie od maja 2025 roku.
- Najnowszy prototyp z Caltechu ma 6100 kubitów – blisko progu potrzebnego do łamania szyfrów, co zwiększa presję na rozwój kryptografii postkwantowej.
Wizualne wyjaśnienie wiadomości od Canto. Narzędzia AI mogą pomagać w produkcji. Polityka redakcyjna





