
Użycie AI przez noblistkę daje trochę wspólnego kontekstu znajomemu, który śledzi etyczne dylematy twórczości.

Tokarczuk o współpracy z AI Przebieg historii i kluczowe fakty
Noblistka Olga Tokarczuk odniosła się do kontrowersji wywołanych jej wypowiedziami na temat wykorzystania sztucznej inteligencji w procesie twórczym. Podczas konferencji Impact w Poznaniu przyznała, że korzysta z zaawansowanego modelu językowego, nie tylko do sprawdzania faktów, ale również do rozwijania fabuł powieści. Uważa, że pisarze mogą szybko i skutecznie współpracować z AI, ponieważ ich myślenie opiera się na asocjacyjnym kojarzeniu, w przeciwieństwie do „tunelowego” myślenia akademików.
Jej stanowisko spotkało się z różnorodnymi reakcjami. Szczepan Twardoch ostro skrytykował taką współpracę, porównując ją do sabotowania własnej pracy. Remigiusz Mróz ironizował, podkreślając swoją ostrożność wobec AI. Z kolei Andrzej Dragan odniósł się do hipokryzji w krytyce AI, zwracając uwagę, że naukowcy korzystają z tych narzędzi bez skandalu.
Wojciech Chmielarz podniósł kwestię etyki wobec czytelników, sugerując, że książki tworzone z pomocą AI powinny być wyraźnie oznaczone. Tokarczuk podkreśliła, że pomimo ryzyka błędów i „halucynacji” algorytmów, w fikcji literackiej AI może być potężnym atutem. Dyskusja trwa, a pytanie o granice twórczości ludzkiej wobec maszyn staje się coraz bardziej aktualne.
Fakty
- Olga Tokarczuk przyznała, że korzysta z zaawansowanego modelu językowego AI przy tworzeniu powieści.
- Na konferencji Impact w Poznaniu powiedziała, że AI pomaga jej rozwijać fabuły i pogłębiać myślenie kreatywne.
- Szczepan Twardoch ostro skrytykował użycie AI w literaturze, nazywając to sabotażem twórczości.
- Andrzej Dragan odniósł się do hipokryzji w krytyce AI, podkreślając, że naukowcy korzystają z niej bez skandalu.
- Wojciech Chmielarz uważa, że książki tworzone z pomocą AI powinny być wyraźnie oznaczone dla czytelników.
Wizualne wyjaśnienie wiadomości od Canto. Narzędzia AI mogą pomagać w produkcji. Polityka redakcyjna





